Ineos – jeden z największych globalnych koncernów chemicznych, chce stworzył auto, które będzie kontynuować historię legendarnego Land Rovera Defendera. Włodarze firmy zapowiedzieli, że nie zawahają się włożyć w ten projekt „setek milionów funtów”.

Defender, jeden z najbardziej cenionych na świecie samochodów terenowych, odszedł do lamusa już nico ponad rok temu. Wówczas to, po 67 ciągłej produkcji, koncern Jaguar Land Rover zaprzestał jego produkcji. Podstawowym powodem decyzji były trudności z nadążeniem za coraz bardziej wyśrubowanymi normami emisji spalin.

Pół roku później, w lipcu 2016 prezes Ineos Jim Ratcliffe, zapowiedział, że to nie koniec historii Defendra. Ogłosił on, że zrobi wszystko, co w jego mocy, by przywrócić produkcję terenowej legendy. Nie znamy niestety szczegółów projektu, ale Ratcliffe zapowiedział, że nie zawaha się włożyć w swój plan „setek milionów funtów”, byle tylko osiągnąć zakładany efekt.

Ineos nie boi się przy tym norm środowiskowych, które zatrzymały wytwarzanie Defendera. Wręcz przeciwnie Ratcliffe zapowiedział, że nowy model będzie „najczystszy na świecie pojazd 4×4”.

Włodarze chemicznego giganta informują, że w tej chwili trwają poszukiwania miejsca w Europie, gdzie wytwarzany będzie wskrzeszony przez nich Defender. Mają oni nadzieję, że tradycji stanie się zadość i znajdą lokalizację gdzieś na terenie Wielkiej Brytanii. Jednocześnie zapowiadają oni, że ich celem jest sprzedaż nowego Defendera na całym świecie.

Grupą docelową, do której przeznaczony ma być następca legendarnego Land Rovera są rolnicy, leśnicy oraz wszelkiej maści poszukiwacze przygód. – To będzie maszyna maksymalnie użyteczna i ułatwiające pracę – mówił Ratcliffe, który przyznał, że osobiście jest wielkim wielbicielem starego Land Rover Defendera. – Nasz pojazd będzie nim inspirowany – zdradził.