Po typowych półcięFiat Torożarówkach można się spodziewać mocnej konstrukcji, napędu 4×4, ale nie odważnej stylistyki. Fiat zaprezentował model pickupa, którym prędzej można by pojechać do ślubu niż na plac budowy.

Pierwsze co rzuca się w oczy to masywny przód Fiata Toro, nowocześnie zarysowane światła do jazdy dziennej i bogate w różne krągłości i wygięcia linie maski. Całe nadwozie od nadkoli, aż do paki zostało mocno i odważnie wystylizowane, przez ci pickup jest bardziej spójny jak na półciężarówkę. Samochód długi na 4915 mm ma przewieźć maksymalnie 1 tonę.

Pod maską znajduje się silnik benzynowy 1.8 16v E-Torq Flex o mocy 138 KM, który napędza jedną oś i współpracuje z automatyczną skrzynią biegów lub do wyboru silniejszy Diesel 2.0 16v Multijet o mocy 170 KM opcjonalnie 4×2 lub 4×4. Na wyposażeniu znajdziemy 5-calowy wyświetlacz dotykowy z system multimedialny Uconnect, kamerę cofania, dwustrefową klimatyzację i satelitarną nawigację. Na koła założono felgi z lekkich stopów w rozmiarze do 18 cali.

Samochód powstał z przeznaczeniem na rynek południowoamerykański i będzie sprzedawany głównie w Brazylii. W jego projekt zaangażował się także japoński koncern Mitsubishi, który ma swój sztandarowy pickup model L200.