Słyszeliście już o kotwicach pasowych? Według ich producenta to świetna alternatywa dla… wyciągarki. Aż trudno w to uwierzyć, prawda? Ileż to przecież razy stara, dobra wyciągarka uratowała nam „życie”. A tu przychodzi ktoś i mówi, że jest zupełnie niepotrzebna?

Po pierwsze, podkreślić trzeba, że wygląda na to, że szczególnie dobrze sprawdzają się one na podłożu piaszczystym. Jeśli koła naszego samochodu zakopią się w piasku tak, że nie możemy ruszyć ani w przód, ani w tył, możemy albo zacząć kopać i usuwać piasek, albo skorzystać z wyciągarki. Dzięki kotwicom pasowym można wydobyć samochód z piachu szybko i sprawnie. Po rozwinięciu kotwic, montujemy je na kołach napędowych za pomocą specjalnych pasków i uchwytów. Następnie napinamy materiał – im mniej luzu, tym lepiej – i wbijamy pary kotwic w podłoże. Najlepiej zrobić to pod kątem ok. 45 stopni (od samochodu), tak by nie zostały one wyrwane przy próbach ruszania. Następnie powoli wyjeżdżamy z opresji. Voila, to takie proste.

Producent zaleca dwa sposoby mocowania kotwic pasowych. W grząskim terenie, gdzie mają one zapewnić stabilne podłoże przez dłuższy czas, rozstaw pasów musi być równy rozstawowi kół samochodu. Tam, gdzie potrzebujemy jedynie wyjechać z „dołka”, za którym znajduje się uż podłoże stabilne, można spokojnie pasy rozłożyć szerzej niż rozstaw kół samochodu. Dzięki temu mniej pasów nawinie się na koła, co ułatwia demontaż sprzętu.

Na razie mało jest doniesień dotyczących faktycznej użyteczności tego rozwiązania w terenie. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że stawianie znaku równości między kotwicami pasowymi a wyciągarką (nie mówiąc już o ich wyższości), jest co najmniej lekkim nadużyciem. O ile rzeczywiście dobrze mogą sprawdzać się w terenie piaszczystym, o tyle zastanowić się można, czy w błocie znajdziemy odpowiedni punkt podparcia dla kotwic. Doświadczeni offroadowcy zgadzają się z taką oceną i zwracają uwagę, że rozwiązanie to może być skuteczne w przypadku raczej lekkich samochodów i nie radzić sobie z prawdziwymi terenowymi potworami. Wydaje się więc, że kotwice pasowe mogą się przydać – a że nie jest to sprzęt drogi, ani zajmujący dużo miejsca – ale raczej w czasie „wycieczek za miasto” niż w ciężkim terenie.